Targi buddyjskie w Busan i... różowy Budda z sześciopakiem

by - 14:28

 
 

W dniach 6-9 sierpnia w Busan odbyły się International Buddhism Expo, czyli międzynarodowe targi buddyjskie. Buddyzm jest dla mnie jednym z najbardziej interesujących aspektów azjatyckiej kultury i duchowości, zatem gdy tylko dowiedziałam się o tym wydarzeniu, od razu zaplanowałam wizytę! Wybrałam się na targi ostatniego dnia, w niedzielę, więc napotkałam masę ludzi – co zresztą było dla mnie bardzo ciekawą obserwacją.
 
Hala targowa była wypełniona stoiskami różnego rodzaju wystawców – od typowo sprzedażowych oferujących pamiątki oraz prezentujących wszelkiego rodzaju „świątynne” produkty jak uniformy, naczynia, sztućce i tradycyjne dekoracje; przez pawilony ze świątynnym jedzeniem i napojami; po mini galerie ze sztuką inspirowaną buddyzmem. Przy niektórych stoiskach można było wziąć udział w różnych warsztatach np. parzenia ziołowej herbaty czy przygotowywania słodkości. Można było też porozmawiać z mnichem – albo w luźnej atmosferze przy herbatce, albo w bardziej kameralnym miejscu w formie modlitwy.
 
Targom towarzyszyły także dodatkowe atrakcje odbywające się przy głównej scenie – w czasie moich odwiedzin jeden z mnichów prowadził tradycyjną buddyjską praktykę 108 ukłonów.



Spacerowanie wśród stoisk i wystawców, doświadczanie namiastki świątynnego życia i dowiadywanie się, co składa się na buddyjską i świątynną kulturę samo w sobie było niesamowicie interesującym doświadczeniem. Jak wspomniałam wcześniej, na targach pojawiły się tłumy ludzi, co skłoniło mnie do refleksji na temat religijności Koreańczyków. Ze źródeł statystycznych, które przeglądałam wynika, że ok. połowa populacji nie wyznaje żadnej religii, ok. 20% ludności jest protestantami, a 15-16% buddystami. Zainteresowanie okazane targom buddyjskim sprawiło, że nieco zwątpiłam w te dane ^^  Pomyślałam sobie jednak, że prawdopodobnie nie wszyscy odwiedzający byli czynnymi buddystami – a wybrali się na targi, ponieważ w jakiś sposób odbywały się w oderwaniu od tego „duchowego” aspektu. Nie było na nich wykładów, homilii, tłumaczeń czy próby nauczania. Targi były miejscem, gdzie można było miło spędzić czas, poznać namiastkę życia mnichów, doświadczyć czegoś ciekawego oraz… zaopatrzyć się w uroczy merch z Buddą ^^


I właśnie ten aspekt – merch z Buddą – skłonił mnie do intensywnych refleksji na temat charakteru buddyzmu we współczesnej Korei. Buddyzm, ze swoimi praktykami medytacji, uważności, stoicyzmem, sam w sobie jest bardzo ciekawą religią – choć zastanawiam się, czy „religia” to dobre słowo. Duchowo, mnie samej bliżej jest do buddyzmu niż chrześcijaństwa, ale nie powiedziałabym, że jest to religia, którą wyznaję – bardziej pewnego rodzaju filozofia, którą kieruję się w życiu i która pozwala mi lepiej moje życie przeżywać. Buddyzm zawsze kojarzył mi się ze spokojem, ciszą, mantrami, wzniosłymi, ale jednocześnie kojącymi ceremoniami – na targach nie odczułam żadnej z tych rzeczy.

Za to widząc koszulki z podobizną Buddy delektującego się drinkiem z palemką, urocze maskotki w kształcie jego głowy, kolorowe skarpetki i breloczki oraz różową rzeźbę Buddy z sześciopakiem i w sportowych butach, zaczęłam się zastanawiać – o co tu chodzi? :D Czy to jeszcze duchowość, czy może już komercjalizacja i infantylizacja?

I możliwe, że byłam jedyną osobą, która postanowiła się nad tym zastanowić – dla Koreańczyków wszystko wydawało się zupełnie normalne. Dla mnie, wychowanej w katolickim duchu, bardzo wzniosłym, surowym, poważnym, wyobrażenie sobie koszulki z karykaturą Jezusa wzbudza mieszane uczucia – właściwie nie za bardzo jestem w stanie sobie to wyobrazić :p Od razu przychodzi mi na myśl, jak wielki byłby to skandal, gdyby ktoś postanowił stworzyć podobiznę Jezusa mającego na głowie kocie uszka i do tego zrobić z niej pluszowy breloczek. Na targach tego typu merch był wszędzie i cieszył się ogromnym zainteresowaniem! Moim także :p

W relacji z targów, którą obejrzałam na YouTube reporterzy podkreślili, że tego typu wydarzenia i ich charakter mają na celu zainteresowanie buddyzmem młodych ludzi. Coraz więcej młodych Koreańczyków odchodzi od jakiejkolwiek religii (pewnie stąd te 50% ateistów), ale buddyzm walczy o to, aby ich do siebie przyciągnąć. I muszę powiedzieć, że robi to w naprawdę atrakcyjny sposób!

Co prawda we mnie, osobie wychowanej w przekonaniu, że religia to poważna sprawa, pojawiają się przemyślenia – czy to przypadkiem nie sprawia, że buddyzm może być traktowany niepoważnie? Z drugiej strony myślę sobie – a może właśnie o to chodzi? Może ma nie być traktowany zbyt poważnie i sztywno, i stać się bliższy ludziom?

Forma kultu chrześcijańskiego buduje moim zdaniem pewien dystans między nim samym i jego przewodnikami a wyznawcami. Mam wrażenie, że buddyzm stara się ten dystans niwelować. I chyba dobrze mu to wychodzi!

You May Also Like

0 comments